Witam,

na wstępie opiszę zaistniałą sytuację:

W październiku zeszłego roku zostało całkowicie zalane moje własnościowe mieszkanie w bloku, na parterze.

Mieszkanie zostało zalane z powodu zaniedbania firmy działającej na zlecenie administracji budynku, dokonującej rok wcześniej wymiany instalacji wodno-kanalizacyjnej w całym bloku. Pracownicy tej firmy, w mieszkaniu wyżej pozostawili niezaślepione elementy starego pionu, pod który to pion podczas remontu swojej łazienki podpiął się właściciel mieszkania znadującego się na samej górze. Po odkręceniu wody zostały zalane dwa mieszkania, moje i sąsiada wyżej.

Firma przeprowadzająca ten remont od samego początku wzięła winę na siebie i tutaj żadnych problemów nie ma.

Ponieważ posiadam wykupione prywatne ubezpieczenie mieszkania rozpocząłem starania o wypłatę odszkodowania zarówno z moje polisy jak i z polisy firmy dokonującej remontu. Zarówno mój ubezpieczyciel, jak i tej firmy we wnioskach został poinformowany, że staram się o odszkodowanie z jednego lub drugiego towarzystwa.

Mój ubezpieczyciel, nie bez przeszkód oczywiście, jako pierwszy wypłacił mi bezsporną kwotę ubezpieczenia na sumę 4600 zł.

Zaznaczam, że nikt ze mną nie kontaktował się, czy przyjmuję tę kwotę, czy decyduję się ewentualnie na wypłatę z tego drugiego ubezpieczenia.

W tym czasie okazało się, że towarzystwo ubezpieczające firmę dokonującą remontu się na nich "wypięło" i odmówiło pokrycia szkód.

Ponieważ firma remontowa rzeczywiście od odpowiedzialności nie ucieka, zaproponowała ugodę i wyremontowanie mieszkania na swój koszt. Ugoda taka została podpisana i prace się rozpoczęły.

W trakcie prac firma ta otrzymała pismo od mojego ubezpieczyciela z prośbą o zwrot pieniędzy jakie moje towarzystwo mi wypłaciło, jako od sprawcy szkody.

Firma remontowa zwróciła się do mnie z prośba o przelanie pieniędzy, które otrzymałem na ich konto, argumentując to tym, że przecież na podstawie ugody oni te szkody pokrywają więc nie należą mi się pieniądze z polisy.

I teraz tak: gdybym te pieniądze uzyskał z towarzystwa ubezpieczeniowego, które jest ich ubezpieczycielem a później jeszcze "oszukując" ich "wyłudził" ugodę na remont to oczywiście wypłata odszkodowania mi by się nie należała.

Pytanie: czy należą mi się oprócz wykonania prac uzgodnionych w umowie ugodowej pieniądze z mojej PRYWATNEJ polisy?

Na tę chwilę pieniądze im oddałem ale czy słusznie?

Dziękuję za pomoc.

Pozdrawiam.