Witam.
Chciałbym poprosić o poradę w sprawie bardzo dla mnie okrutnej.Otóż chodzi o straty moralne jakich doznałem po otrzymaniu ciała mojej zmarłej mamy od szpitala.Otóż,mama doznała zawału serca,zakwalifikowano Ją do zabiegu tzw. bajpasów.Miała 80 lat,więc nie miała wiele szans na przeżycie tak ciężkiej operacji.Niestety zmarła po operacji.Ponieważ miało to miejsce z piątku na sobotę poinformowano nas,że dopiero w poniedziałek mamy odebrać zwłoki i załatwić formalności.Po załatwieniu wszystkiego czekaliśmy w na przywóz ciała do miejsca pochówku/zamieszkania/ ok. 60km od szpitala.To co ujrzeliśmy było wstrząsem i szokiem.Nawet Pan z zakładu pogrzebowego stwierdził,że jeszcze nie widział czegoś podobnego.Otóż w ciele mojej matki tkwiły wszystkie sprzęty medyczne,które podłączane były w czasie operacji,łącznie z cewnikiem w pęcherzu.Nic nie było usunięte,wszystko było przyszyte do skóry,niektóre rury miały pól metra długości.Musiałem sam wszystko usuwać,otwory zabezpieczać opatrunkami,Moja żona do dziś/wydarzenie 12.03./ nie może się pozbierać po tym co ujrzała.Chcąc oddać teściowej ostatnią posługę doznała szoku.Ja zaniemówiłem,przeżyłem również straszny wstrząs,bowiem zwłoki mojej mamy potraktowano jak śmietnik na sprzęt medyczny,zbędny i niepotrzebny.Poprostu sprofanowano zwłoki mojej mamy.Moje pytanie brzmi: czy mogę ,powinienem zażądać zadośćuczynienia od szpitala za straty moralne i jak się za to zabrać.Posiadam zdjęcia ciała zmarłej co stanowi dowód w sprawie.Napisałem skargę do dyrektora szpitala,czekam na odpowiedź.Nie wspominałem jednak o moich oczekiwaniach.