Dzień dobry
W zeszłym tygodniu w nocy ktoś byłemu mojemu znajomemu z którym jestem w zimnych kontaktach (były znajomy zalega mi pieniądze) zniszczył samochód.Dostałem wezwanie na pilicje , ponieważ poszkodowany stwierdził ,ze tamtej nocy na miejscu zniszczenia samochodu widział mnie jego sąsiad za sciany z ktory razem "pije wódkę" .Oczywiście sąsiad to potwierdził i dodał ,ze rzekomo ja w jego obecności kiedyś groziłem poszkodowanemu ,ze mu zniszcze te auto co jest oczywiście nie prawdą .Traf chciał ,że akurat ja tamtej nocy byłem kilka kilometrów dalej u znajomego do rana , który to potwierdził na policji.
Jak wygląda rozpatrywanie takiej sprawy na podstawie zeznań świadka (sąsiada poszkodowanego ) i mojego świadka , bo przecież jest slowo przeciw słowu.


LinkBack URL
About LinkBacks



Odpowiedz z cytatem