-
Jak zakończyć dział spadku?
Witam.
Proszę o pomoc w bardzo ważnej dla mnie sprawie, sprawie której końca nie widać...
Sprawa o dział spadku bez zgody ciągnie się już ponad 2 lata. Przedmiotem działu jest niewielkie gospodarstwo rolne z domem i budynkami gospodarczymi z lat 60. Jest 3 spadkobierców A B i C, A i B są zgodni co do działu, C nie. Na początku działu była mowa o spłacie C przez A i B. Nie było zgody co do wartości spadku, C żądał 2krotnie wyższej kwoty niż wartość na jaką wyceniło spadek A i B czyli Ci, którzy mieli go spłacić. Został powołany biegły,który oczywiście wycenił spadek do zbliżonej wartości jaką proponowało 2 mających spłacać. Teraz ten C mający być spłacany na nic się nie zgadza. Ani na spłatę , ani sam nie chce spłacać. Nie ma na to i tak środków. Sędzia zawiesiła sprawę na 3 miesiące, aby spadkobiercy spróbowali się dogadać, oczywiście się nie dogadali. Na początku marca sprawa powinna być wznowiona.
I czego się na niej spodziewać?
Wszystkich 3 spadkobierców mieszka w tym gospodarstwie, w tym że dwóch je prowadzi. Ten 3 zajmuje jedno pomieszczenie, nie płaci regularnie żadnych rachunków, z resztą i tak żadne rachunki nie są na niego, wszystko jest na pozostałych 2.
Czy jeżeli ten 3 spadkobierca "na nic nie będzie się zgadzał", bo cały czas tylko powtarza, że na nic się nie zgadza, że mu się należy, że jak on się nie zgodzi to nic nie zrobią ta sprawa może się jeszcze ciągnąć kilka lat?
Czy w ogóle zawieszenie sprawy było zasadne, skoro od początku była mowa o dziale spadku bez zgody?
Dom wymaga remontu, podział fizyczny gospodarstwa nie jest możliwy, co stwierdził biegły na jednej z rozpraw.
I co w tym wypadku zrobić? Czy na tym etapie warto brać adwokata? Jaka może być przybliżona cena prowadzenia sprawy przez niego?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
-
Ponawiam moje pytanie. Mam nadzieję, że tym razem ktoś mi pomoże.
Czego można określić czego mam się spodziewać na najbliższej rozprawie?
Czemu sąd tak przeciąga rozstrzygnięcie skoro od początku spadkobiercy nie mogą się dogadać.
No a przecież sprawa powinna zmierzać już ku końcowi... wartość spadku wycenił biegły(w całości koszta sądowe, w tym biegłego ponad 3tys. zł choć miał rację co do wartości poniósł wnioskodawca), teraz już sędzia chyba powinna ustalić kto kogo spłaca? Czy mam rację?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
Zasady na forum